Zabawy z książką

Rodzinny zwyczaj czytania na głos może być wspaniałym świętem dla każdego z domowników, czasem, kiedy wszyscy mogą być razem i inspiracją do późniejszych rozmów. Jak to zorganizować?

Dobrą porą szczególnie dla najmłodszych, ale nie tylko dla nich, jest czas na lekturę przed snem. Wówczas nasz organizm zwalnia, a my potrzebujemy wyciszenia po całym dniu intensywnej pracy. Wspólny czas z książką sprawdzi się wówczas idealnie, gdyż dzięki czytaniu obniży się poziom stresu i damy szansę sobie i dziecku na spokojny sen.

Gdy dziecko jest nieco większe i zaczyna raczkować, a później chodzić, pozwólmy mu podczas naszego czytania ruszać się, a nawet bawić, np. klockami. Jest grupa rodziców, która bardzo się denerwuje, gdy dziecko nie siedzi i nie słucha jak zaklęte czytanej opowieści. Często jest to mylne wrażenie – dziecko nas słucha – jednak jego mózg potrzebuje ruchu, by się rozwijać i przyswajać nowe informacje. Jeśli dziecko do nauki zaangażuje całe ciało, pobudzi mięśnie, uczy się efektywniej. Podczas ruchu stymulowany jest bowiem hipokamp (część mózgowia), który odpowiada za pamięć długotrwałą. Na tym etapie może się również zdarzyć, że dziecko będzie domagało się wielokrotnego czytania tej samej historii. Ważne jest, by mu to umożliwić. W mózgu dziecka połączenia między synapsami stają się mocne wtedy, gdy dziecko wielokrotnie odtwarza te same czynności. Najmłodsi uczą się zatem języka poprzez powtarzanie, a wielokrotne słuchanie tych samych tekstów pozwala na lepsze ugruntowanie zasłyszanych słów.

Na pewno największy wysiłek w znalezienie chwili przeznaczonej na głośne czytanie będą musieli włożyć rodzice dzieci przedszkolnych i szkolnych, zwłaszcza jeśli wcześniej nie poświęcali oni w ogóle czasu na głośne czytanie. Żelazna zasada twórców akcji „Cała Polska czyta dzieciom” mówi, że nie możemy dziecka zmuszać. Czytanie ma wiązać się z przyjemnością, a nie smutnym obowiązkiem. Warto wówczas zainicjować takie spotkania czytelnicze wspólnie z innymi domownikami, którzy chcą w taki sposób spędzać swój wolny czas. Kiedy dziecko zobaczy, że inni gromadzą się codziennie, by słuchać opowieści, rozmawiać, śmiać się, samo zechce się przyłączyć.

Opiekunowie nie mogą również zapomnieć, by kontakt z książką był interesujący i nie mamy na myśli tylko wyboru atrakcyjnych historii czy pięknie wydanych książek z ładnymi obrazkami czy sensorycznymi dodatkami. Rodzic powinien czytać dziecku z zapałem, wykorzystując swój niepowtarzalny głos i drzemiący w nim potencjał aktorski. Zwróćmy uwagę, jak małe dzieci są zafascynowane głosem swoich najbliższych. Można by powiedzieć, że spijają słowa z ich ust. Dlaczego tego nie wykorzystać? Rodzic może dla zabawy modulować głos tak, by zamienić się w groźnego rozbójnika, dobrą wróżkę, zagubioną myszkę czy powolnego żółwia[1]. Melodia i rytm, którymi się posługujemy, umożliwia również szybką naukę mówienia.

Równie ważny jest ruch. Czasem mogą to być tylko gesty czy mimika twarzy, ale niekiedy rodzic może pokusić się o wspólne z dzieckiem inscenizowanie różnych opowieści. Dziecko chętnie uczestniczy w wymyślonych przez opiekuna zabawach, np. naśladujących szum drzew, padający deszcz, skradania się.  

Last but not least wśród zasad, o których musimy pamiętać, to czas, jaki należy poświęcić na czytanie. Popularyzatorzy głośnego czytania stworzyli hasło: „Czytaj dziecku 20 minut dziennie. Codziennie!”, odwołując się do doświadczeń badacza Jima Trelease’a, który: „uważa, że taka właśnie ilość czasu wystarczy, by wychować dziecko na czytelnika. Wydaje się rozsądną porcją czytania – realną dla dorosłego i atrakcyjną na dziecka, którego nie zamęczymy czytaniem, przeciwnie, pozostawimy niedosyt i chęć słuchania następnego dnia[2]”. Co ważne autorka książki Wychowanie przez czytanie zwraca również uwagę na powtarzalność spotkania z książką – opiekunowie powinni czytać dziecku codziennie.

 

Czytanie dzieciom nie wyczerpuje asortymentu aktywności, które rodzic może zainicjować dzięki spotkaniu z książką. Wspólnie spędzany z pociechami czas to okazja, by móc świetnie się bawić, rozmawiać, wykorzystując przy tym historie znane z książek.

            W co się bawić? Oto kilka propozycji:

  1. Za pomocą pantomimy dziecko odgrywa scenkę, a zadaniem rodzica jest odgadnięcie, w jaką postać się ono wcieliło. Można również zamienić się rolami.
  2. Przygotowujemy obrazki przedstawiające ludzi, którzy odczuwają różne emocje (strach, radość, złość, zmęczenie itp.). Zadaniem dziecka jest dopasowanie poszczególnych obrazków do postaci z książki, które czuły się w ten sposób.
  3. Dziecko na chwilę staje się dziennikarzem i może zadać kilka pytań postaci z książki, w którą wciela się rodzic. Opiekun powinien – jak najlepiej potrafi – odtworzyć język i zachowanie bohatera.
  4. Przygotowujemy fiszki i pudełko do ich przechowywania. Na tych niewielkich kartkach dziecko lub rodzic zapisują nowo poznane słowa. Można zrobić na fiszce rysunek, zapisać zdanie z tym wyrazem albo stworzyć skojarzenie, dzięki któremu dziecko lepiej je zapamięta.
  5. Rodzic z dzieckiem siadają na dywanie. Wybierają osobę, która będzie pisarzem/malarzem – ta palcem zapisuje słowo lub tworzy obrazek na plecach swojego towarzysza zabawy, a on musi odgadnąć, co zostało napisane lub namalowane. Warto skorzystać podczas tej zabawy ze słów, jakie dziecko poznało, słuchając czytanej opowieści.
  6. Na podstawie przeczytanej historii stwórzcie grę planszową, która będzie przedstawiała świat z opowieści. Na polach rodzic lub dziecko może zapisać, np. mało znane dziecku słowa.
  7. Kiedy dziecko jest na etapie nauki alfabetu, możemy zaproponować mu zabawę w poszukiwanie liter na stronie książki. Wygrywa ta osoba, która pierwsza zakreśli dwadzieścia słów z daną literą, np. m.
  8. Wymyślamy alternatywne tytuły dla przeczytanych opowieści. Ważne, by były one związane z tym, co przeczytaliśmy. Ta zabawa sprawdza nie tylko poziom zrozumienia historii, ale kształci również umiejętność uogólniania, a także rozbudza kreatywność
  9. Przygotowujemy kartki samoprzylepne – po przeczytaniu historii rodzic i dziecko zapisują na nich słowa, imiona bohaterów, przydomki itp., które pojawiły się w czytance, i przyklejają sobie wzajemnie na czoła. Zadaniem każdej osoby jest poprzez zadawanie pytań, na które towarzysz odpowiada tylko „tak” lub „nie”, odgadnięcie, kim jest (np. drzewem, zamkiem, księżniczką, smokiem, koroną itp.).
  10. Wymyślamy wspólnie z dzieckiem na podstawie okładki, jaka historia została opowiedziana w książce. Później, czytając opowieść, sprawdzamy, czy możemy odnaleźć w niej jakieś elementy, które sami wymyśliliśmy.
  11. Czytelnicze poszukiwania czas zacząć! Ukrywamy w domu różne wskazówki, które doprowadzą dziecko do ukrytej książki. W ten sposób z pewnością rozbudzimy u swojej pociechy zapał do przeczytania kolejnej opowieści.
  12. Jeśli w książce bohater stoi przed trudnym wyborem, to zanim dowiemy się od narratora, co wybrał, możemy z dzieckiem stworzyć mapę decyzji naszej postaci i ich skutków/konsekwencji. Rozpisujemy wówczas, kilka dróg (rozwiązań), jakimi nasz bohater może podążać. Dzięki temu uczymy dziecko logicznego myślenia i tego, jak mądrze może w przyszłości dokonywać wyborów.
  13. „Gdybańce”, czyli co by było, gdyby… Zabawa ta polega na tym, że próbujemy z dzieckiem stworzyć alternatywne wersje przeczytanej historii. Co by było, gdybyśmy zmieli bieg wydarzeń? Co się stanie? Puśćmy wodze fantazji – zastanówmy się, co by było, gdyby… księżniczka poślubiła smoka?
  14. W książce jest za mało obrazków albo nie ma ich wcale? Wykorzystajmy to – sami stwórzmy wraz z dzieckiem ilustracje do książki – malujmy, rysujmy, wyklejajmy, twórzmy kolaże itp.
  15. Wykorzystujmy tematy, pojawiające się w książkach, do uatrakcyjniania codziennych aktywności dzieci. Kiedy na przykład czytamy książkę o morskich opowieściach, zbudujmy statki, które puścimy na wodę i sprawdzimy, który nie utonie. Gdy poznajemy historię kosmosu, może warto wybrać się z dzieckiem do planetarium, a historia o Kubusiu Puchatku może skłoni nas do wizyty w pasiece? Pomysłów jest mnóstwo!
  16. Napiszmy na kostce sześć słów z tekstu, narysujmy na drugiej sześć obrazków, a na trzeciej zapiszmy, jaki charakter ma mieć opowieść (np. straszny, śmieszny, smutny, wesoły, codzienny itp.). Wszystkie te elementy powinny mieć związek z opowieściami, jakie poznaliśmy w danym tygodniu. Zadaniem dziecka i rodzica będzie ułożenie historii, na którą składają się motywy, które zostały wyrzucone na kostkach. Uruchommy wyobraźnię! Dlaczego nie połączyć opowieści o Pippi Pończoszance z historią Kota w butach?
  17. Urządzamy z dzieckiem polowanie na słowo… dajmy na to „smok”, np. w opowieści o Bazyliszku. Zadaniem dziecka jest klaśnięcie, kiedy słyszy wskazany przez nas wyraz. Pamiętajmy, że powinien on dość często pojawiać się w tekście.

 

[1] Polecam artykuł – http://wielki-czlowiek.pl/trzeba-sie-otworzyc/ oraz filmy z trikami aktorskimi do wykorzystania podczas lektury opowieści – http://wielki-czlowiek.pl/jak-czytac-dzieciom-zobacz-sam/

[2] I. Koźmińska, E. Olszewska, Wychowanie przez czytanie, Warszawa 2014, s. 94.

 

Justyna Chudyka-Dobies

Jadwiga Szor-Skowronek

Skip to content